NATCHNIJ, LALA!

muzyka: Janusz Strobel
wykonawca: Piotr Machalica

W pamięci mam bolesną lukę
Co do wspólnego z tobą bytu:
Czy ja dopadłem cię jak sukę?
Czy dostąpiłem jak zaszczytu?

Jedno jest pewne, że twa dusza
Nie ma wymiarów twej figury
I w żadnym stopniu cię nie wzrusza
Niezwykła kruchość mej natury.

Po łydkach kąsasz jak pies gończy
Wytrzeszczasz na mnie czujne oko
I moje twórcze myśli kończy
Gwałtowny pisk mózgowych opon!

Może tym mnie natchnij, Lala
Zamiast cięgiem opierdalać?!
Bo jak jestem ciut natchnięty
Łatwiej spłacam alimenty
Jak ty mnie natychasz Lala
Sztuka ze mnie się wydala
A za taką sztukę, to ty
Możesz trafić parę złotych!

Jak psu mi każesz sypiać w nogach
Snujesz się kwaśna i nadęta
Z inteligencji, moja droga
To ty niewiele dziś pamiętasz

A we mnie wiersze jak gołębie
I dzień powszedni jak laurka
Chcesz się zanurzyć w moją głębię?
To idź se kupić strój dla nurka!

Jeszcze ci trysną łzy spod powiek
Kiedy przeczytasz napis dumny:
„Tu oto leży młody człowiek.
W podeszłym wieku. Od trumny”!

Może tym mnie natchnij, Lala
Zamiast cięgiem opierdalać?!
Bo jak jestem ciut natchnięty
Łatwiej spłacam alimenty
Jak ty mnie natychasz Lala
Sztuka ze mnie się wydala
A za taką sztukę, to ty
Możesz trafić parę złotych!

Projekt graficzny i kodowanie - © J & J 2007 - 2021   /   Zdjęcie Jana Wołka - © Mariusz Szacho